Oczy, uszy, nos
Nie patyczkuj się!
Rolę słuchu w naszym życiu trudno przecenić. Już w życiu płodowym dziecko uczy się rozpoznawać głos matki. Przyjazne dźwięki bliskiego otoczenia dają niemowlęciu poczucie bezpieczeństwa. Niosą ważne informacje o tym, co dzieje się poza zasięgiem jego wzroku. Barwa, ton, natężenie głosu matki odzwierciedlają jej nastrój, a jej wypowiedzi zawierają ważne treści, które pozwalają się komunikować. W drugim półroczu życia dziecko zaczyna świadomie używać głosu, by nawiązać kontakt z otoczeniem. Dzięki informacji zawartej w przekazie słownym poznaje świat i rozbudowuje swoją wiedzę o nim. Potrafi nie tylko nazywać przedmioty, poznaje też związki między nimi („stół stoi na podłodze”). Odróżnia bogactwo uczuć, łącząc informacje zawarte w treści wypowiedzi otoczenia z informacjami płynącymi z narządu wzroku. Dzięki słuchowi potrafi nauczyć się subtelnych odcieni pomiędzy: „lubić, kochać, uwielbiać”, czy: „nie lubić, nie znosić, nienawidzić”. Kiedy dorastamy, słuchamy głosu nauczycieli, którzy dostarczają nam wiedzy o świecie, wsłuchujemy się w dźwięki ulubionej muzyki, przeżywamy emocje na stadionie, dopingując ulubioną drużynę (ile wart jest mecz piłki nożnej pozbawiony dźwięków?) i słuchamy najmilszego uchu szeptu ukochanej osoby. Bogactwo doznań, jakie daje nam narząd słuchu jest nieporównywalne z żadnym innym narządem zmysłu.
Narząd słuchu składa się z odcinka obwodowego – ucha oraz z drogi słuchowej biegnącej od ślimaka do ośrodków słuchu w korze mózgowej. Ucho zbudowane jest z trzech części – ucha zewnętrznego (małżowina uszna i przewód słuchowy zewnętrzny), ucha środkowego i ucha wewnętrznego. Każdy odcinek narządu słuchu ma do spełnienia swoją ważną funkcję w procesie słyszenia. Przewód słuchowy wzmacnia dźwięk, kompensując częściowo straty, jakie mają miejsce przy przejściu fali akustycznej ze środowiska powietrznego do płynów ucha wewnętrznego i pełni funkcję ochronną dla błony bębenkowej. To drugie zadanie realizowane jest dzięki specyficznemu ukształtowaniu przewodu i dzięki wydzielinie wytwarzanej przez specjalne gruczoły umieszczone w początkowym jego odcinku.
W początkowej, chrzęstnej części przewodu słuchowego, od strony małżowiny usznej znajduje się od 1 do 2 tysięcy gruczołów woskowinowych, które produkują woskowinę (12-20 mg miesięcznie). Dzięki odpowiedniemu składowi chemicznemu oraz mechanizmowi przemieszczania od środka na zewnątrz, m.in. pod wpływem ruchów żuchwy, woskowina pełni funkcję ochronną, nawilżającą i oczyszczającą.
Barwa woskowiny (od żółtawej poprzez brązową do niemal czarnej) i jej konsystencja (od półpłynnej do suchej, łuszczącej się) są uwarunkowane genetycznie. U ludzi w naszym rejonie geograficznym dominuje typ woskowiny wilgotnej, lepkiej, żółtawobrązowej. Woskowina zawiera ziarenka barwnika i złuszczone komórki nabłonkowe. W jej składzie chemicznym można znaleźć tłuszcze (46-75% masy), białka, wolne kwasy tłuszczowe, sole mineralne. Woskowina natłuszcza przewód słuchowy zewnętrzny, chroniąc tym samym jego skórę przed drobnymi urazami, maceracją pod wpływem wilgoci i zapobiegając przedostawaniu się wody w głąb przewodu słuchowego. Niskie pH woszczyny (środowisko kwaśne) i zawarte w niej substancje o działaniu antybakteryjnym (lizozymy, immunoglobuliny) zapobiegają wzrostowi bakterii i grzybów. W prawidłowych warunkach woskowina znajduje się jedynie w części chrzęstnej przewodu słuchowego, nie przesuwa się samoistnie do jego części kostnej, w pobliże błony bębenkowej. Unieruchamia drobne ciała obce dostające się do ucha, zapobiegając przedostawaniu się ich w okolicę błony bębenkowej. Zasycha w drobne grudki, które przesuwają się ku obwodowi i wypadają z przewodu słuchowego. Drobne ciała obce, takie jak cząsteczki kurzu są więc usuwane z ucha przy pomocy mechanizmu samooczyszczania.
Niektórzy ludzie mają na tyle wąskie lub specyficznie ukształtowane przewody słuchowe, że nawet niewielka ilość woskowiny ma tendencję do zalegania w uchu. U pewnych osób woskowina wytwarzana jest w większej, niż przeciętnie, ilości. Taka skłonność do nadmiernego wydzielania woskowiny może być naturalna. Podobnie jest z poceniem się - niektórzy z nas pocą się bardziej niż inni. Powodem zwiększonego wydzielania woskowiny może być częste przebywanie w zanieczyszczonym środowisku. Gruczoły przewodu słuchowego nasilają wtedy swoją aktywność, by sprostać „większemu” zadaniu. Istotnym powodem zwiększonego wydzielania woskowiny może być też mechaniczne drażnienie skóry przewodu słuchowego, np. wśród użytkowników aparatów słuchowych czy spikerów telewizyjnych. Zgromadzona w nadmiarze woskowina tworzy korki woskowinowe, które mogą zamykać światło przewodu słuchowego. Szacuje się, że problem ten dotyczy 2% - 6% populacji. W niektórych przypadkach woskowina „przyrasta” do skóry przewodu słuchowego, tworząc twarde korki woskowinowo-naskórkowe, które nie mogą być usunięte z ucha w sposób naturalny, przez mechanizm samooczyszczania.
Zatkanie przewodu słuchowego występuje zwykle nagle, np. po kąpieli, kiedy korek woskowinowy rozpęcznieje. Objawy zamknięcia światła przewodu słuchowego mogą być różnorodne, zwykle jednak na tyle nieprzyjemne, że pacjent zgłasza się na ostry dyżur laryngologiczny, nie czekając na wizytę w gabinecie lekarskim następnego dnia. Podstawowym objawem jest uczucie pełności w uchu i uczucie opisywane przez pacjentów jako „zatkanie ucha”. Na wrażenie „zatkania ucha” składają się dwa elementy: nagłe pogorszenie słyszenia dźwięków otoczenia i lepsze słyszenie własnego głosu, szczególnie niskich tonów, co czasem opisywane jest jako „dudnienie”, czy „głos, jak z beczki”. Pacjent ma wrażenie, że własny głos słyszy uchem zatkanym, podczas, gdy dźwięki otoczenia odbiera drugim uchem. Objawom towarzyszy często szum w uchu o nieprzyjemnym niskim brzmieniu („buczenie”), który istotnie nasila dyskomfort pacjenta. Gdy woskowina jest wepchnięta w okolice błony bębenkowej, może pojawić się ból ucha i zawroty głowy. Zaleganie korka woskowinowego może prowadzić do stanów zapalnych skóry przewodu.
Zwiększone wydzielanie woskowiny można zaobserwować w każdym wieku – od niemowlęctwa do starości. Jeśli mechanizm samooczyszczania zawodzi, obserwujemy tendencję do nadmiernego gromadzenia woskowiny w uchu i powstawania korków. Wielu z nas sięga wtedy po dostępne niemal w każdym sklepie plastikowe, zakończone zwitkiem waty patyczki do uszu, których nazwa – higieniczne (!) daje nam kuszącą obietnicę uporania się z przykrym problemem. Czyścimy ucho bardzo dokładnie, dokładając wszelkich starań i wierząc, że systematyczne stosowanie tej metody zapewni nam właściwą higienę ucha. Jak ogromne może być nasze rozczarowanie wiedzą ci, którzy po takich czynnościach pielęgnacyjnych trafiają na ostry dyżur laryngologiczny!
Stosując patyczki higieniczne zakłócamy mechanizm naturalnego oczyszczania ucha. Woskowina, której większość lub znacząca część w sposób naturalny wypadłaby samoistnie na zewnątrz jest starannie i systematycznie (o higienę dbamy regularnie) upychana w przewodzie słuchowym. Gdy w początkowym, chrzęstnym odcinku przewodu brakuje miejsca, upychamy ją dalej w węższym, kostnym odcinku przewodu, w pobliżu błony bębenkowej. Taka operacja prowadzi do dokładnego zatkania ucha i pojawienia się jednego lub wielu opisanych wyżej objawów. Osoby, które nie mają kłopotów z nadmiarem woskowiny, ale używają patyczków do uszu w codziennej higienie, wierząc, że jest to metoda tak samo oczywista jak stosowanie szczoteczki w higienie jamy ustnej, mogą przeżyć niemałe rozczarowanie odkrywając pewnego dnia, że ich uszy… produkują coraz więcej woskowiny. Patyczki higieniczne działają jak ciało obce – drażniąc mechanicznie skórę przewodu „zmuszają” gruczoły woskowinowe do zwiększonej produkcji wydzieliny.
Manipulowanie patyczkami w przewodzie słuchowym grozi uszkodzeniem jego delikatnej skóry, czego skutkiem może być krwawienie lub rozlane zapalenie przewodu słuchowego. Nawet gdy nie wkładamy patyczka zbyt głęboko, możemy spowodować uszkodzenie błony bębenkowej, która ma grubość ok. 0,1 mm, jak najdelikatniejszy pergamin. Osoba, która szczególnie starannie przykłada się do czyszczenia ucha patyczkami, może przeżyć niemałe zdziwienie, kiedy z ucha wyjmie… sam patyczek. Rozmiękczona pod wpływem wilgotnej wydzieliny watka pozostaje w przewodzie słuchowym! W każdej z opisanych wyżej sytuacji konieczna jest, zwykle pilna, interwencja lekarska. W niektórych przypadkach laryngolog potrafi doraźnie zażegnać problem – zatamuje krwawienie, usunie ciało obce z ucha. W innych, leczenie może być o wiele bardziej skomplikowane – od kilkudniowej kuracji antybiotykami po konieczność operacyjnej rekonstrukcji uszkodzonej błony bębenkowej.
Kiedy woskowina zatka przewód słuchowy i pacjent zgłasza się do lekarza, typowym postępowaniem jest płukanie ucha wodą pod niewielkim ciśnieniem, przy pomocy strzykawki. W części przypadków taki zabieg nie przynosi efektu. Laryngolog używa wtedy ostrego metalowego haczyka lub ssaka. Taką metodę zastosuje także wtedy, gdy korkowi woskowinowemu towarzyszy stan zapalny. W takich sytuacjach nie wolno płukać ucha wodą. Zabieg płukania ucha, przeprowadzony przez wprawnego specjalistę nie jest na ogół nieprzyjemny, z wyjątkiem przypadków utkwienia woskowiny w pobliżu błony bębenkowej. Czasami zdarzają się jednak powikłania w postaci podrażnienia czy zapalenia skóry przewodu słuchowego. Rzadziej może dojść do perforacji błony bębenkowej. W niektórych krajach (np. w USA), aby zapobiec ewentualnym powikłaniom lekarze zalecają zakraplanie kropli z antybiotykiem po zabiegu oczyszczania ucha z woskowiny.
Pacjenci z trwałym uszkodzeniem słuchu, przechodzą systematyczne okresowe badania audiologiczne. Korzystający z aparatów słuchowych są bardziej narażeni na nadmierne wydzielanie woskowiny. Nierzadko wizyta kontrolna rozpoczyna się od płukania ucha. Po zabiegu w przewodzie słuchowym często zalega woda, co może niekorzystnie wpływać na wyniki badań słuchu. Czasem trzeba odczekać jakiś czas z wykonaniem badań, aż przewód słuchowy opróżni się z wody.
Skutecznym, sprawdzonym w Zakładzie Audiologii, Foniatrii i Laryngologii Instytutu „Pomnik–Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie sposobem na utrzymanie higieny uszu jest regularne stosowanie preparatu A-cerumen stworzonego specjalnie do samodzielnego oczyszczania uszu. A-cerumen rozpuszcza woskowinę, podczas, gdy niektóre dostępne preparaty ją tylko rozmiękczają, co zwykle wymaga następowego płukania ucha. Regularne stosowanie preparatu A-cerumen zapobiega nadmiernemu gromadzeniu woskowiny w przewodzie słuchowym.
Opracowanie:
dr n. med. Marzanna Radziszewska-Konopka
Kierownik Zakładu Audiologii, Foniatrii i Laryngologii
Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie
Narząd słuchu składa się z odcinka obwodowego – ucha oraz z drogi słuchowej biegnącej od ślimaka do ośrodków słuchu w korze mózgowej. Ucho zbudowane jest z trzech części – ucha zewnętrznego (małżowina uszna i przewód słuchowy zewnętrzny), ucha środkowego i ucha wewnętrznego. Każdy odcinek narządu słuchu ma do spełnienia swoją ważną funkcję w procesie słyszenia. Przewód słuchowy wzmacnia dźwięk, kompensując częściowo straty, jakie mają miejsce przy przejściu fali akustycznej ze środowiska powietrznego do płynów ucha wewnętrznego i pełni funkcję ochronną dla błony bębenkowej. To drugie zadanie realizowane jest dzięki specyficznemu ukształtowaniu przewodu i dzięki wydzielinie wytwarzanej przez specjalne gruczoły umieszczone w początkowym jego odcinku.
W początkowej, chrzęstnej części przewodu słuchowego, od strony małżowiny usznej znajduje się od 1 do 2 tysięcy gruczołów woskowinowych, które produkują woskowinę (12-20 mg miesięcznie). Dzięki odpowiedniemu składowi chemicznemu oraz mechanizmowi przemieszczania od środka na zewnątrz, m.in. pod wpływem ruchów żuchwy, woskowina pełni funkcję ochronną, nawilżającą i oczyszczającą.
Barwa woskowiny (od żółtawej poprzez brązową do niemal czarnej) i jej konsystencja (od półpłynnej do suchej, łuszczącej się) są uwarunkowane genetycznie. U ludzi w naszym rejonie geograficznym dominuje typ woskowiny wilgotnej, lepkiej, żółtawobrązowej. Woskowina zawiera ziarenka barwnika i złuszczone komórki nabłonkowe. W jej składzie chemicznym można znaleźć tłuszcze (46-75% masy), białka, wolne kwasy tłuszczowe, sole mineralne. Woskowina natłuszcza przewód słuchowy zewnętrzny, chroniąc tym samym jego skórę przed drobnymi urazami, maceracją pod wpływem wilgoci i zapobiegając przedostawaniu się wody w głąb przewodu słuchowego. Niskie pH woszczyny (środowisko kwaśne) i zawarte w niej substancje o działaniu antybakteryjnym (lizozymy, immunoglobuliny) zapobiegają wzrostowi bakterii i grzybów. W prawidłowych warunkach woskowina znajduje się jedynie w części chrzęstnej przewodu słuchowego, nie przesuwa się samoistnie do jego części kostnej, w pobliże błony bębenkowej. Unieruchamia drobne ciała obce dostające się do ucha, zapobiegając przedostawaniu się ich w okolicę błony bębenkowej. Zasycha w drobne grudki, które przesuwają się ku obwodowi i wypadają z przewodu słuchowego. Drobne ciała obce, takie jak cząsteczki kurzu są więc usuwane z ucha przy pomocy mechanizmu samooczyszczania.
Niektórzy ludzie mają na tyle wąskie lub specyficznie ukształtowane przewody słuchowe, że nawet niewielka ilość woskowiny ma tendencję do zalegania w uchu. U pewnych osób woskowina wytwarzana jest w większej, niż przeciętnie, ilości. Taka skłonność do nadmiernego wydzielania woskowiny może być naturalna. Podobnie jest z poceniem się - niektórzy z nas pocą się bardziej niż inni. Powodem zwiększonego wydzielania woskowiny może być częste przebywanie w zanieczyszczonym środowisku. Gruczoły przewodu słuchowego nasilają wtedy swoją aktywność, by sprostać „większemu” zadaniu. Istotnym powodem zwiększonego wydzielania woskowiny może być też mechaniczne drażnienie skóry przewodu słuchowego, np. wśród użytkowników aparatów słuchowych czy spikerów telewizyjnych. Zgromadzona w nadmiarze woskowina tworzy korki woskowinowe, które mogą zamykać światło przewodu słuchowego. Szacuje się, że problem ten dotyczy 2% - 6% populacji. W niektórych przypadkach woskowina „przyrasta” do skóry przewodu słuchowego, tworząc twarde korki woskowinowo-naskórkowe, które nie mogą być usunięte z ucha w sposób naturalny, przez mechanizm samooczyszczania.
Zatkanie przewodu słuchowego występuje zwykle nagle, np. po kąpieli, kiedy korek woskowinowy rozpęcznieje. Objawy zamknięcia światła przewodu słuchowego mogą być różnorodne, zwykle jednak na tyle nieprzyjemne, że pacjent zgłasza się na ostry dyżur laryngologiczny, nie czekając na wizytę w gabinecie lekarskim następnego dnia. Podstawowym objawem jest uczucie pełności w uchu i uczucie opisywane przez pacjentów jako „zatkanie ucha”. Na wrażenie „zatkania ucha” składają się dwa elementy: nagłe pogorszenie słyszenia dźwięków otoczenia i lepsze słyszenie własnego głosu, szczególnie niskich tonów, co czasem opisywane jest jako „dudnienie”, czy „głos, jak z beczki”. Pacjent ma wrażenie, że własny głos słyszy uchem zatkanym, podczas, gdy dźwięki otoczenia odbiera drugim uchem. Objawom towarzyszy często szum w uchu o nieprzyjemnym niskim brzmieniu („buczenie”), który istotnie nasila dyskomfort pacjenta. Gdy woskowina jest wepchnięta w okolice błony bębenkowej, może pojawić się ból ucha i zawroty głowy. Zaleganie korka woskowinowego może prowadzić do stanów zapalnych skóry przewodu.
Zwiększone wydzielanie woskowiny można zaobserwować w każdym wieku – od niemowlęctwa do starości. Jeśli mechanizm samooczyszczania zawodzi, obserwujemy tendencję do nadmiernego gromadzenia woskowiny w uchu i powstawania korków. Wielu z nas sięga wtedy po dostępne niemal w każdym sklepie plastikowe, zakończone zwitkiem waty patyczki do uszu, których nazwa – higieniczne (!) daje nam kuszącą obietnicę uporania się z przykrym problemem. Czyścimy ucho bardzo dokładnie, dokładając wszelkich starań i wierząc, że systematyczne stosowanie tej metody zapewni nam właściwą higienę ucha. Jak ogromne może być nasze rozczarowanie wiedzą ci, którzy po takich czynnościach pielęgnacyjnych trafiają na ostry dyżur laryngologiczny!
Stosując patyczki higieniczne zakłócamy mechanizm naturalnego oczyszczania ucha. Woskowina, której większość lub znacząca część w sposób naturalny wypadłaby samoistnie na zewnątrz jest starannie i systematycznie (o higienę dbamy regularnie) upychana w przewodzie słuchowym. Gdy w początkowym, chrzęstnym odcinku przewodu brakuje miejsca, upychamy ją dalej w węższym, kostnym odcinku przewodu, w pobliżu błony bębenkowej. Taka operacja prowadzi do dokładnego zatkania ucha i pojawienia się jednego lub wielu opisanych wyżej objawów. Osoby, które nie mają kłopotów z nadmiarem woskowiny, ale używają patyczków do uszu w codziennej higienie, wierząc, że jest to metoda tak samo oczywista jak stosowanie szczoteczki w higienie jamy ustnej, mogą przeżyć niemałe rozczarowanie odkrywając pewnego dnia, że ich uszy… produkują coraz więcej woskowiny. Patyczki higieniczne działają jak ciało obce – drażniąc mechanicznie skórę przewodu „zmuszają” gruczoły woskowinowe do zwiększonej produkcji wydzieliny.
Manipulowanie patyczkami w przewodzie słuchowym grozi uszkodzeniem jego delikatnej skóry, czego skutkiem może być krwawienie lub rozlane zapalenie przewodu słuchowego. Nawet gdy nie wkładamy patyczka zbyt głęboko, możemy spowodować uszkodzenie błony bębenkowej, która ma grubość ok. 0,1 mm, jak najdelikatniejszy pergamin. Osoba, która szczególnie starannie przykłada się do czyszczenia ucha patyczkami, może przeżyć niemałe zdziwienie, kiedy z ucha wyjmie… sam patyczek. Rozmiękczona pod wpływem wilgotnej wydzieliny watka pozostaje w przewodzie słuchowym! W każdej z opisanych wyżej sytuacji konieczna jest, zwykle pilna, interwencja lekarska. W niektórych przypadkach laryngolog potrafi doraźnie zażegnać problem – zatamuje krwawienie, usunie ciało obce z ucha. W innych, leczenie może być o wiele bardziej skomplikowane – od kilkudniowej kuracji antybiotykami po konieczność operacyjnej rekonstrukcji uszkodzonej błony bębenkowej.
Kiedy woskowina zatka przewód słuchowy i pacjent zgłasza się do lekarza, typowym postępowaniem jest płukanie ucha wodą pod niewielkim ciśnieniem, przy pomocy strzykawki. W części przypadków taki zabieg nie przynosi efektu. Laryngolog używa wtedy ostrego metalowego haczyka lub ssaka. Taką metodę zastosuje także wtedy, gdy korkowi woskowinowemu towarzyszy stan zapalny. W takich sytuacjach nie wolno płukać ucha wodą. Zabieg płukania ucha, przeprowadzony przez wprawnego specjalistę nie jest na ogół nieprzyjemny, z wyjątkiem przypadków utkwienia woskowiny w pobliżu błony bębenkowej. Czasami zdarzają się jednak powikłania w postaci podrażnienia czy zapalenia skóry przewodu słuchowego. Rzadziej może dojść do perforacji błony bębenkowej. W niektórych krajach (np. w USA), aby zapobiec ewentualnym powikłaniom lekarze zalecają zakraplanie kropli z antybiotykiem po zabiegu oczyszczania ucha z woskowiny.
Pacjenci z trwałym uszkodzeniem słuchu, przechodzą systematyczne okresowe badania audiologiczne. Korzystający z aparatów słuchowych są bardziej narażeni na nadmierne wydzielanie woskowiny. Nierzadko wizyta kontrolna rozpoczyna się od płukania ucha. Po zabiegu w przewodzie słuchowym często zalega woda, co może niekorzystnie wpływać na wyniki badań słuchu. Czasem trzeba odczekać jakiś czas z wykonaniem badań, aż przewód słuchowy opróżni się z wody.
Skutecznym, sprawdzonym w Zakładzie Audiologii, Foniatrii i Laryngologii Instytutu „Pomnik–Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie sposobem na utrzymanie higieny uszu jest regularne stosowanie preparatu A-cerumen stworzonego specjalnie do samodzielnego oczyszczania uszu. A-cerumen rozpuszcza woskowinę, podczas, gdy niektóre dostępne preparaty ją tylko rozmiękczają, co zwykle wymaga następowego płukania ucha. Regularne stosowanie preparatu A-cerumen zapobiega nadmiernemu gromadzeniu woskowiny w przewodzie słuchowym.
Opracowanie:
dr n. med. Marzanna Radziszewska-Konopka
Kierownik Zakładu Audiologii, Foniatrii i Laryngologii
Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie
